Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Agnieszka Majewska zaapelowała, aby świadczenia chorobowe pracowników były finansowane przez ZUS już od pierwszego dnia niezdolności do pracy. Pismo skierowała do premiera Donalda Tuska oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

Rzecznik pyta, czy rząd podjął konkretne działania legislacyjne w tej sprawie. W komunikacie argumentuje, że obecny system tworzy dla mikro- i małych firm dodatkowe koszty finansowe oraz organizacyjne. Oczekuje odpowiedzi rządu; nie przedstawiono jeszcze projektu ustawy ani harmonogramu prac.

Obecnie wynagrodzenie chorobowe finansuje pracodawca. ZUS wyjaśnia, że co do zasady dotyczy to pierwszych 33 dni niezdolności do pracy w roku kalendarzowym. W przypadku pracowników, którzy ukończyli 50 lat, okres ten wynosi 14 dni. Dopiero od 34. lub odpowiednio 15. dnia przysługuje zasiłek chorobowy finansowany ze środków ubezpieczenia społecznego.

Nie oznacza to jednak, że każdy zasiłek jest technicznie wypłacany bezpośrednio przez ZUS. W zakładach zgłaszających do ubezpieczenia chorobowego więcej niż 20 osób świadczenie może wypłacać pracodawca jako płatnik zasiłków, choć finansowanie pochodzi z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Rzecznik przypomniała deklarację resortu pracy z marca 2025 roku. Według jej komunikatu wcześniejsze odstąpienie od reformy uzasadniano potrzebą poprawy kontroli zwolnień lekarskich. Majewska ocenia, że po wprowadzonych zmianach kontrolnych warto wrócić do dyskusji o finansowaniu.

Dla pracowników dzisiejszy apel nie zmienia wysokości ani zasad wypłaty świadczeń. Dla przedsiębiorców potencjalny efekt zależałby od treści przyszłej ustawy, sposobu finansowania ZUS oraz zasad kontroli zwolnień. Dopóki rząd nie przedstawi projektu, nie da się wiarygodnie policzyć kosztu dla finansów publicznych ani oszczędności firm.