Prokuratura postawiła zarzuty kierowcy i pasażerowi BMW po wtorkowym wypadku na drodze S10, na obwodnicy Stargardu. W zderzeniu z Toyotą zginął 70-letni kierowca, a jego żona została ranna. RMF24 podało szczegóły 8 października, powołując się na śledczych.

Według wstępnych ustaleń przekazanych przez prokuraturę BMW mogło jechać z prędkością około 270 km/h przed uderzeniem. Liczba ta wymaga ostatecznej opinii biegłych i oceny dowodów; nie należy jej traktować jako prawomocnie ustalonego faktu procesowego.

Śledczy twierdzą też, że pasażer filmował jazdę i miał zachęcać kierowcę do zwiększania prędkości. Na tej podstawie usłyszał zarzut związany ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa w ruchu. Dokładną kwalifikację i odpowiedzialność oceni sąd.

Z relacji wynika, że kierowca był trzeźwy, a pasażer znajdował się pod wpływem alkoholu. Obaj mieli odmówić składania wyjaśnień. Skorzystanie z prawa do odmowy nie przesądza o winie ani jej braku.

Prokuratura zapowiedziała decyzję w sprawie ewentualnych wniosków o tymczasowe aresztowanie na piątek. Tymczasowy areszt jest środkiem zapobiegawczym, a nie karą i nie zastępuje procesu.

Sprawa pokazuje skalę ryzyka związanego z ekstremalną prędkością na drodze ekspresowej. Droga S10 nie jest torem, a rejestrowanie szybkiej jazdy lub presja pasażera nie zmniejszają odpowiedzialności kierowcy za bezpieczne prowadzenie pojazdu.

Na moment publikacji pełny komunikat prokuratury nie był dostępny w otwartym serwisie, dlatego tekst opiera się na jednej wiarygodnej relacji przytaczającej stanowisko śledczych. Zakres ograniczamy do zarzutów, stanu postępowania i jawnych zastrzeżeń procesowych. Stan informacji: 8 października, 19:06 CEST.